Legia Warszawa

30.04.2016 18:00, Stadion Wojska Polskiego

Wisła Kraków

Następny mecz:

30.04 18:00    Legia Warszawa - Wisła Kraków

07.05 18:00    Pogoń Szczecin - Legia Warszawa

14.05 18:00    Legia Warszawa - Nieciecza

17.05 20:30    Legia Warszawa - Lech Poznań

21.05 18:00    Jagiellonia Białystok - Legia

28.05 18:00    Korona Kielce - Legia Warszawa

04.06 18:00    Legia Warszawa - Lechia Gdańsk

Poprzednie mecze:

Poprzednie mecze:

Koszulki - sezon 1988/1989

Pod koniec lat 80. w Europie Zachodniej umieszczanie reklam na koszulkach drużyn piłkarskich było już normą. W Warszawie pomysł ten pojawił się dopiero w 1988 r. Mając w perspektywie potyczkę z wielką firmą – Bayernem Monachium – postanowiono  zorganizować nowe komplety strojów, a przy okazji zarobić trochę marek za umieszczenie na nich reklamy.

 

Za pojawieniem się pierwszej w historii Legii reklamy na koszulkach stał nie kto inny jak Andrzej Grajewski. Łódzki biznesmen pracował wówczas za naszą zachodnią granicą dla firmy Müllermilch. Był odpowiedzialny za marketing producenta produktów mlecznych, a nadchodzący mecz w Pucharze UEFA był idealną okazją do promocji jednego z wyrobów niemieckiej firmy. Kalinka Kefir, bo taki napis widniał na koszulkach legionistów, tak naprawdę był zsiadłym mlekiem, które w Zachodnich Niemczech sprzedawało się bardzo dobrze.

 

 

Na okazję meczów z wicemistrzem Niemiec przygotowano dwa komplety strojów. Pierwszą rzucającą się w oczy sprawą była kolorystyka – na tę okazję zrezygnowano z tradycyjnego połączenia bieli i czerni czy zieleni. Oba warianty koszulek były biało-czerwone. W pierwszym, rozegranym w Monachium meczu, legioniści wystąpili w koszulkach z charakterystycznym wykończeniem pod szyją ułożonym w zakładkę. Logo mlecznego produktu górowało nad niewielkich rozmiarów „eLką”. O krok dalej postanowiono pójść przygotowując stroje na spotkanie rewanżowe. Tym razem symbol Legii był jeszcze mniejszy i –  chyba jedyny raz w historii – na koszulkach umieszczono białą literę „L” w czerwonym kółeczku. W konsekwencji „eLka” była niemal niewidoczna, a reklama Kalinka Kefir – jak najbardziej. I chyba właśnie o taki efekt chodziło Grajewskiemu.

 

 

By legioniści mogli wybiec na boisko w koszulkach z Kalinką na piersi, menadżer z Łodzi musiał je wcześniej zatwierdzić w UEFA. Pomimo, że cała akcja była spontaniczna, udało się uzyskać akceptację ze Szwajcarii i tym samym koszulki piłkarzy Legii mogły posłużyć jako baner reklamowy. Co Grajewskiemu udało się w 1988 r., nie wyszło nieco ponad dwa lata później, kiedy próbował umieścić na strojach reklamę Müllermilch. Jak zakończyła się ta historia wszyscy doskonale pamiętamy – brak autoryzacji że strony UEFA i koszulki „przyozdobione” wielkimi białymi ekranami zasłaniającymi logotyp niemieckiej firmy.

 

 

Spotkanie z Bawarczykami nie przyniosło chluby legionistom nie tylko ze względu na kontrowersyjnego koszulkowego sponsora, ale również (a raczej przede wszystkim) z powodu wyniku, jakim zakończyła się konfrontacja z Bayernem. 10:4 – to rezultat bramkowy z dwumeczu przeciwko wicemistrzom Niemiec. Szczególnie dotkliwy był wynik rewanżowego spotkania z Warszawy, które zakończyło się wynikiem 3:7. Legia nigdy wcześniej (ani później) nie straciła w jednym meczu w europejskich pucharach aż siedmiu goli. Z drugiej jednak strony, trudno się dziwić takiemu wynikowi. W końcu innowacyjna technologia w postaci Commodore (reklama tej firmy widniała wtedy na koszulkach Bayernu) stanęła na przeciw zsiadłego mleka.

2017 - Legia.info.pl

©